Definiowanie bezpiecznej przestrzeni operacyjnej
Porównanie ciśnienia krwi idzie dalej niż zwykła analogia. Tak jak lekarze definiują zalecane poziomy ciśnienia krwi, aby zaznaczyć zakres, w którym nasze ciała funkcjonują bezpiecznie, granice planet wskazują zakres, w którym systemy Ziemi pozostają stabilne i przewidywalne.
„Na przykład w polityce klimatycznej granica znajduje odzwierciedlenie w celu 1,5 - 2 stopni z porozumienia paryskiego” - wyjaśnia Richardson. „To znak „bezpiecznej przestrzeni operacyjnej” dla ludzkości. Jeśli pozostaniemy w tych granicach, możemy zarządzać ryzykiem. Im więcej granic przekraczamy, tym bardziej gramy z systemami, które leżą u podstaw wszystkiego, od bezpieczeństwa żywności i wody po stabilność gospodarczą.
Dla Auera, to ramowanie rezonuje bezpośrednio z tym, jak firmy muszą myśleć o ryzyku.
„To porównanie z ciśnieniem krwi sprawia, że ryzyko jest bardzo namacalne” - mówi. „Dla nas w biznesie podkreśla, że wczesne ostrzeżenia mają znaczenie - i że reagowanie przed „awarią systemu” ma kluczowe znaczenie”.
Życie w granicach
Richardson podkreśla, że Ziemia jest systemem, w którym żyjemy i na który wpływamy poprzez nasze działania.
„Ziemia jest jednym, połączonym systemem — w którym biologia, geologia, fizyka i działalność człowieka współdziałają, tworząc warunki, na których polegamy” — mówi. „Ważne jest, aby zrozumieć, że nie jesteśmy oddzieleni od tego systemu i nie ma nic poza nim: Ziemia nie ma pępowiny. Wszystko, czego potrzebuje życie, jest już tutaj, z wyjątkiem energii słonecznej”.
„Wiemy więc, że zasoby są ograniczone i jesteśmy świadkami, że nasze wykorzystanie tych zasobów - i odpadów, które pozostawiamy - zmienia sposób działania planety” - dodaje. „Widzimy wpływ wszędzie, na przykład w zmianach klimatu i utracie różnorodności biologicznej”.
To zrozumienie, argumentuje Richardson, jest właśnie powodem, dla którego granice mają znaczenie - i dlaczego nasze rozumienie zrównoważonego działania musi się zmienić.
„Nie chodzi o „ochronę planety” jako czegoś oddzielnego od nas, ale o zachowanie warunków, które pozwalają nam się rozwijać” - mówi. „Zrównoważony rozwój oznacza akceptację tych ograniczeń i ponowne połączenie naszych działań z otaczającym nas światem, zamiast traktować je jako efekty zewnętrzne”.
Wspieranie różnorodności biologicznej i odporności
Podczas gdy globalne wysiłki w zakresie emisji dwutlenku węgla nabrały tempa w ostatnich latach, Richardson wskazuje na krytyczny obszar, w którym postęp jest znacznie wolniejszy: bioróżnorodność.
„W ostatnich latach poczyniliśmy postępy, opracowując solidne wskaźniki i cele dotyczące emisji dwutlenku węgla, ale teraz ważne jest, aby zrobić to samo dla bioróżnorodności, ponieważ zmiany klimatu i integralność biosfery są podstawowymi granicami, które musimy przestrzegać” - mówi. „Ale nadal jesteśmy znacznie w tyle w walce z utratą różnorodności biologicznej w porównaniu ze zmianami klimatycznymi, częściowo dlatego, że mierzenie jest o wiele bardziej skomplikowane”.
Stawka, ostrzega, jest egzystencjalna w sposób, w jaki nawet zmiana klimatu nie jest.
„Nie wystarczy po prostu mierzyć straty — musimy zrozumieć, w jaki sposób straty te zakłócają całe ecosystems” — mówi Richardson. „Pilność nie może być większa: chociaż przywrócenie równowagi energetycznej Ziemi po zmianie klimatu może zająć tysiąclecia, gatunek zagubiony w wyniku wyginięcia zniknie na zawsze. Dlatego musimy w pełni uwzględnić wykorzystanie gruntów, wydobycie zasobów i każdy wpływ w naszych łańcuchach wartości”.
Dla Auera ta pilność wzmacnia fundamentalny przypadek biznesowy.